Trzebunia Stróża Pcim



Kliszczacy
Region

Serwis zfinansowany ze środków:
PDI
Legendy - Na dziadkowym mostku

opowieść z Pcimia

Dawniej Raba często zmieniała swoje koryto, więc nie budowano wielu stałych mostów.
Gospodarze przejeżdżali rzekę brodem, a do chodzenia służyły proste kładki z jednej, najwyżej dwóch desek. Taka kładka była również na Roli Dziadkowej w Pcimiu.
Szedł raz do domu Kuba, który służył w wojsku, w ułanach i właśnie miał urlop. Musiał przejść przez olszynę nad Rabą i przez ów mostek. Strach iść taką drogą, bo w Rabie czyhają topielce, a przy ścieżce na mostek ukazywało się tajemnicze widmo: wysoki jak słup chłop w kapeluszu.
Kuba nie spotkał się z widmem, ale ledwo zszedł z mostku objawił mu się inny duch. Kuba odważnie spytał: - Czego żądasz? A widmo odpowiedziało: - Różańca.
Kuba wyjął szablę i przejechał jej szpicem po ziemi. Jakimś cudownym sposobem na końcu szabli zahaczył się różaniec, który Kuba podniósł i na owej szabli podał zjawie, po czym już szczęśliwie wrócił do domu.
Za Dziadkowym mostkiem, za polami, były podmokłe łąki. Nocą ukazywały się tam tajemnicze ogniki, zwane światełkami. Jedna gospodyni zobaczyła takie światełko nad łąkami za Rabą i na palcach zagwizdała na nie. Światełko od razu przyleciało, uderzyło ją mocno w pierś i odleciało. Spostrzegła tylko, że jest to ludzka dłoń z zapaloną świecę.

Na podstawie opowiadania Władysława Biedronia spisał Piotr Sadowski



Gminny Ośrodek Kultury | Kliszczacy | Kultura | Twórcy | Publikacje | Potrawy regionalne | Galerie | Linki
Copyright 2007 Gmina Pcim